|
Niezapomniany Alan. 2012-02-14 13:15
Alan, Alan, lat 17, aż czy tylko? Chłopiec, młodzieniec czy mężczyzna? Co działo się i kiedy? Co się stało ? Chciałbym, aby to był tylko sen, chciałbym móc się obudzić i dotrzeć do Alana. Najgorsza jest niepewność choć wszystkie znaki wskazują, że stało się to najgorsze stało się to co rodzic nie jest w stanie przeżyć normalnie, bo dla rodzica nie ma gorszej informacji jak informacja o śmierci własnego dziecka, nie ma i nie będzie. Nasze dzieci kochane dzieci, czy my o was nie zapominamy? Zapominamy, pracujemy, zajmujemy się sobą i nie mamy czasu na to co jest dla rodzica najważniejsze, na przyjaźń z własną pociechą na zabawę z własnym dzieckiem, na miłość na to co najważniejsze. Doceniamy to co mamy dopiero wtedy kiedy nam tego zabraknie, dlaczego tak się dzieje? Dlaczego nie umiemy wykorzystać czasu na to co daje szczęście i świadomość, że dobrze się spędziło każdy dzień, że żyło się tak, jakby to był ostatni dzień w naszym życiu. Dlaczego oglądamy seriale i żyjemy cudzym życiem, a nie umiemy w tym czasie zapewnić własnym dzieciom to czego pragną – miłości, opieki, rozmowy, przytulenia? Dlaczego w takich chwilach kiedy dowiadujemy się, że ktoś umiera, gnie, przypominamy sobie o tym jak wiele można było zrobić, że nie zdążyło się powiedzieć Kocham Cię, że nie zdążyło się go przytulić. To nie było łatwe życie, jego życie było bardzo ciężkie od samego początku. Urodziła się Adrian rok później Alan, a jeszcze rok później Roni – Ronald. Przyjeżdżałem do szpitala po siostrę z dziećmi, nie wiedziałem co to jest rodzicielstwo, nie wiedziałem co to znaczy mieć dzieci, nie wiedziałem wtedy jak wielka to więź pomiędzy rodzicem a dzieckiem, od samego początku od każdej sekundy kiedy dziecko dotykamy, mówimy przytulamy czy całujemy, nawet wtedy gdy go kąpiemy i nie jest to niemowlę które nic nie rozumie, jest to człowiek który właśnie wtedy najszybciej się kształtuje i każde słowo, każdy czyn ma większy wpływ na jego późniejsze życie niż tysiące słów które wypowiadamy jak jest już dorosły. Wiedziałem że dzieci przynoszą wiele radości dla wszystkich, Alan cudowny mały chłopczyk który pełen uśmiechu i radości ducha nawet w trudnych sytuacjach. Chciałbym usłyszeć jego śmiech, chciałbym aby był, abym mógł powiedzieć jest cudownym chłopcem, choć może go już zabraknąć, nie wrócił przecież do domu, a policja przywiozła plecak z jego dokumentami, a zwłoki zostały zabezpieczone do sekcji zwłok i do identyfikacji, czy to on? Jak wiele chce się dać, aby to nie była prawda, aby móc się z nim przywitać przytulić i nadrobić ten stracony czas. „Idź własną drogą bo to cały sens istnienia żeby umieć żyć.” On chodził własną drogą i widziałem lub mi się wydawało, że to jego sens istnienia. Co się stało, dlaczego, jak to możliwe, pociąg go potrącił, wypadek?, a może to nie był wypadek, miłość on był dobry i umiał kochać, pokazywał uczucia i teraz miało by go zabraknąć? „Żyj z całych sił i uśmiechaj się do ludzi bo nie jesteś sam., śpij nocą spij niech Cię zły sen nigdy Cię nie obudzi, niech dobry Bóg za rękę trzyma (..) jak na deszczu łza cały ten świat nie znaczy nic.” „Cały ten świat nie znaczy nic” bo jakie ma znaczeni w takich chwilach informacja, że wymyślono nowy model telewizora, jakie to ma znaczenie, jak nie można skontaktować się z kimś kogo brakuje dziś. Dlaczego Bóg daje i odbiera życie tak cenne i czy spotkamy się jeszcze z nim gdzieś daleko? Pamiętam najbardziej Alana jak miał ok. trzech lat może cztery i był w szpitalu, wtedy miał taką chrypkę i śmiesznie mówił, bardzo się cieszył i był taki radosny mimo, że tak wiele przeszedł w tym szpitalu, rozweselał wszystkich na sali, tyle radości wprowadzał w życie w życie i jak tu sobie wyobrazić, że go nie będzie? że już nie porozmawia się z nim i dlaczego tak się stało?
Jak to możliwe aby matka dziecka nie mogła się z nim skontaktować i nagle do domu przyjeżdża policja przekazuje plecak z dokumentami Alana i informuje, że identyfikacja zwłok będzie następnego dnia, czy to nie są najgorsze godziny okropne skudy które wdają się godzinami, czy da się o czymś innym myśleć przez tę noc, czy jest jakaś nadzieja, że to ktoś ukradł plecak i to nie Alan został potrącony przez pociąg, może jest gdzieś i rano przyjdzie do domu mówiąc, że ktoś mu zabrał plecak, cuda się zdarzają!! Jak można pozwolić matce zostać z tą informacją przez całą noc? Jak może rodzić po takim wypadku przyjechać na identyfikacje zwłok, a co będzie jak matka zobaczy syna? Co będzie jak potwierdzi się to najgorsze? Serce mnie boli. „Chcę trochę czasu bo czas leczy rany, chciałbym chciał bym zobaczyć coś co dzieje się w mych snach co dzieje się i nie, nie chcę płakać Panie mój” Może śmierć to przejście duszy do raju i może Alanowi tam dobrze, ale dlaczego nas opuścił? Dlaczego teraz, dlaczego bez pożegnania, Następnego dnia. To była prawda, pojechałem z siostrą na identyfikacje zwłok. To niesamowite i straszne było dla mnie, a co dopiero dla mojej siostry matki Alana. Nie da się tego opisać widzieć zmasakrowane zwłoki syna. Jak o tym piszę to nadal, nie mogę w to wszystko uwierzyć i wydaje mi się, że to widziałem to w złym śnie. Potem policja i przesłuchanie nowe dowody i nowe pytania co się stało w tych ostatnich chwilach życia Alana. Docieram do informacji na GG z kolegami i koleżankami pisał tak;
Ja4 (13-02-2009 22:54) fajnie dzisiajh z toba bylo:* monika pasko (13-02-2009 22:54) mi z toba tez:* Ja4 (13-02-2009 22:55) kc:* monika pasko (13-02-2009 22:55) nawzajem:* monika pasko (13-02-2009 22:55) walentynka sliczna dziękue:8 Ja4 (13-02-2009 22:56) nmzc Ja4 (13-02-2009 22:56) :* Ja4 (13-02-2009 22:57) fajnie sie z toba rozmawia:) monika pasko (13-02-2009 22:58) mi z toba tez:* Ja4 (13-02-2009 22:59) jutro moge jak wroce podejsc tam na gaj :* monika pasko (13-02-2009 22:59) ja nie wiem czy bede:) Ja4 (13-02-2009 23:00) ok:* (…) monika pasko (13-02-2009 23:33) walne prosto z mostu co Ci sie we mnie podoba;p? Ja4 (13-02-2009 23:33) wszystko naprawde jestes super:* monika pasko (13-02-2009 23:34) ty tez:8 Ja4 (13-02-2009 23:34) dziekuje:* monika pasko (13-02-2009 23:34) ja tez:*dziekuje;* Ja4 (13-02-2009 23:35) :* kocham cie :* naprawde:) monika pasko (13-02-2009 23:35) ja tez:* zobacz opis:* na gg:*:8 (…) Ja4 (13-02-2009 23:53) papa kocham cie Ja4 (13-02-2009 23:53) sobranoc monika pasko (13-02-2009 23:53)
Ja4 (14-02-2009 13:09) hey slonce :* jestem na chwilke u kolegi jestes?? Ja4 (14-02-2009 13:14) jak bede wieczorem we wrocku to napisze:* Ja4 (15-02-2009 16:07) hey:* Ja4 (15-02-2009 16:07) jestes??
monika pasko (15-02-2009 21:51) nieee bylo mnie:(:( w piatek spodkanie;p? monika pasko (15-02-2009 21:51) :* monika pasko (15-02-2009 21:51) o 19? Nie mogę tego czytać to niesamowite poznawać myśli i sowa cudze po jego śmierci. Dużo mowy o śmierci ale watek miłosny nie pozwala, aby popełnić samobójstwo. A jednak policja twierdzi, że jest inaczej – jest to możliwe, ale obciąża to mnie również, bo dlaczego nie dotarłem do niego dlaczego nie pomogłem jemu? Umawiał się z dziewczyną do kina – dlaczego nie dożył do tego momentu? Dlaczego? Przecież, takie piękne chwile można przeżyć w jego wieku, przecież najpiękniejsze dni są te których jeszcze nie znamy, a Alan już ich nie pozna!!! Pytania bez odpowiedzi. Zostawił list pożegnalny. We Wtorek pogrzeb to będzie straszne nie wiem jak co i ......................................... Wczoraj był pogrzeb ALANA. Przyszło bardzo dużo młodzieży z aktualnej szkoły i z poprzedniej, młodzież w której widać było ból i przezywanie tego co nazywa się śmierć ich kolegi z którym jeszcze niedawno rozmawiali i bawili się, uczyli. Największe wrażenie zrobiło na mnie to co mówiła młodzież i trąbka przy pochówku. Po ilości osób jakie przyszły na pogrzeb widać, że był dobrym i wesołym człowiekiem, był lubiany i pomagał innym i w swym cierpieniu i zagubieniu był dobry. W liście pożegnalnym było napisane gdyby mi się coś stało proszę powiadomcie osoby i lista osób które miały być powiadomione. Przepraszał w liście - „gdyby mi się coś stało przepraszam” bo zdawał sobie sprawę że będzie to straszny ból dla wszystkich.
Kategoria: ŻYCIE obok finansów.
Komentarze (0)
Najnowsze komentarze
Kategorie Bloga
|